Nie wszystkie tłumaczenia takie same

Leon Piwowarczyk - Tłumaczenia nie wszystkie takie same

Biuro tłumaczeń

Czym zajmuje się biuro tłumaczeń każdy mniej więcej wie. Odpowiedź jest zresztą oczywista – taka firma tłumaczy. Jednak tłumaczenie tłumaczeniu nie równe. Przekład z obcego na swój język to jedno. Ze swojego na obcy – drugie. Trzecie to z kolei tłumaczenie w czasie rzeczywistym, a czwarte – tłumaczenie symultaniczne.

Każde z tych tłumaczeń wymaga posiadania innych umiejętności, w każdym przypadku liczyć się będą inne cechy charakteru. Mówić więc biuro tłumaczeń możemy mieć na myśli kilka różnych rodzajów działalności, które mają ze sobą niewiele wspólnego. Przykładem takiego biura jest Vetus prowadzone od 2004 roku przez P. Jolantę Mizerę [przyp.red. http://www.tlumaczenia-przysiegle.com.pl/]

Przekład tekstów pisanych

Weźmy na przykład tłumacza, który zajmuje się przekładem tekstów napisanych w języku niemieckim na język polski. Takiego tłumacza ogranicza w zasadzie jedynie termin i jakość tłumaczenia. Może robić to w ciągu dnia, może siedzieć po nocy – ważne, żeby zdążył. W jego przypadku liczy się dokładność, precyzja oddania struktury zdań z obcego języka i wierność przekładu.

Refleks? Ten raczej nie będzie potrzebny. Jeśli już to kilka dobrych słowników lub książek pomagających wyszlifować przetłumaczony tekst. Biuro tłumaczeń przekład od niego odbierze i jeśli będzie dobry – zapłaci. Na tym może taki tłumacz poprzestać.

Tłumaczenia na żywo

Inaczej ma się jednak rzecz z tłumaczem, który zajmuje się przekładem na żywo. Na przykład – uczestniczy w spotkaniu biznesowym, na którym omawiane są warunki poważnego kontraktu. Taki tłumacz musi mieć wiedzę na tematy prawne i gospodarcze w małym palcu. Musi znać dobrze wszystkie terminy i swobodnie poruszać się w ich materii. W jego przypadku nie ma mowy o zaglądaniu do słowników czy książek.

W zasadzie nie ma mowy o jakimkolwiek namyśle. Taki tłumacz pracuje w czasie rzeczywistym – rozmówca kończy zdanie, wchodzi tłumacz i przekłada. Biuro tłumaczeń, które zajmuje się takimi przypadkami musi więc zatrudniać odpowiednich ludzi.

Symultaniczne – w tym samym czasie

Poprzeczka idzie w górę, kiedy chodzi o tłumaczenie symultaniczne. To specyficzny rodzaj przekładu – nie tylko odbywa się na żywo, ale też niemal w tym samym czasie. Kiedy mówca mówi, tłumacz – prawie jednocześnie – przekłada tekst na inny język. Nie ma czasu na czekanie do końca zdania czy sentencji, nie może pozwolić sobie na utratę nawet sekundy. Ważne jest, żeby tłumaczyć szybko i mówić jednocześnie z tłumaczonym.

Taki człowiek powinien mieć wyrobiony refleks i znać język perfekcyjnie. Musi też orientować się w temacie ponieważ jego praca wymaga czasem odgadywania tego, co powie tłumaczony. Biuro tłumaczeń może mieć trudności ze znalezieniem takich ludzi.

Nie znaczy to, że praca tego czy innego tłumacza jest lepsza czy gorsza. To po prostu różne sposoby wykonywania tego samego zawodu.